Pierwszy start w życiu. Zawody towarzyskie w cyklu JumpOFF na sopockim Hipodromie, klasa do 70 cm, klacz Calanthe.
Sobota, konkurs na dokładność. Przejazd czysty, więc pierwsze miejsce. Jak prawie każdy, kto pojechał czysto. Został niedosyt: ręka za bardzo oddawała, a kiedy chciałem przyspieszyć, wyprzedzałem konia.
Niedziela, dwufazówka. Poprawiłem rękę i od razu było lepiej, pierwsza faza poszła naprawdę szybko. W drugiej Calanthe lekko strąciła drąg tylną nogą przy wybiciu. Potem zadzwonił dzwonek. Uznałem, że to nie do mnie, i pojechałem jeszcze dwie przeszkody, aż zaczęli dzwonić raz po raz.
Calanthe, siwa klacz, spisała się świetnie. Poniżej cały niedzielny przejazd z transmisji.
Dzięki pani Julii za przygotowanie.