Od koni do bolidów
Zanim usiadłem za kierownicą, siedziałem w siodle. Konie nauczyły mnie panowania nad nerwami, refleksu i szacunku do prędkości.
Dziś przenoszę to na tor — i wiem, że to nie przypadek, że jedno naprawdę pomaga w drugim.
Tor, stajnia, scena i droga w świat — a przy każdej z nich kamera. Dopiero zaczynam, ale już wiem, dokąd zmierzam.
Dane prosto z telemetrii — rekord z wyścigu 31.07.2026
Rocznik 2010. Głodny wszystkiego, co da się spróbować.
Nie umiem siedzieć w miejscu. Kamera, konie, motorsport, podróże - z wyjazdów robię vlogi: Monza na żywo, Barcelona, Madryt, Wiedeń. Nie udaję eksperta, pokazuję, jak się uczę. Czasem wychodzi świetnie, a czasem wychodzi przynajmniej dobry materiał na kanał.
Od września próbuję sił w teatrze. Na pierwszych zajęciach improwizowałem i tańczyłem przed całą grupą. Wstyd był taki, że najchętniej schowałbym się pod scenę, ale zostałem, a zajęcia zleciały jak dziesięć minut. Aktorstwo chodziło mi po głowie od dawna, więc teraz trenuję je na serio: dykcja, sceny, granie po polsku i po angielsku.
Jestem wielkim fanem kina. W motorsporcie chcę jeździć i zrozumieć głowę kierowcy: co myśli na ostatnim okrążeniu i jak znosi presję. Konie uczą mnie tego samego od drugiej strony - spokoju. Krok po kroku buduję własną markę i chcę kiedyś połączyć te wszystkie światy przed kamerą.
Ta strona to moja baza: moja droga na mapie, zapisy z wyjazdów i najnowsze filmy z kanału - część z tego aktualizuje się sama, więc zawsze widzisz, co u mnie.
Otwarty na współpracę i nowe projekty
Napisz do mnieTeatr co tydzień, dykcja codziennie, a od 16. urodzin pierwsze castingi. Na razie bardziej uczę się stać na scenie, niż na niej błyszczeć. Nad tym drugim pracuję.
Vlogi o życiu: wyjazdy, konie, motorsport, a teraz też kulisy nauki aktorstwa. Co tydzień nowy materiał i coraz lepiej, bez spinania się na siłę.
Symulator i karting: coraz więcej jazdy w realu i zrozumienie, jak myśli kierowca. Konie dają mi spokój, a spokój przydaje się wszędzie, także za kierownicą i na scenie.
▶
▶
▶
▶
▶
▶
▶
▶
▶
▶
Nic nie znalazłem. Spróbuj innego słowa.
F1 na żywo, z trybuny przy prostej startowej. Dźwięk, którego nie odda żaden ekran.
Mamy tam dom, więc wracam często. Ruch, słońce i chwila oddechu między jednym a drugim.
Zanim usiadłem za kierownicą, siedziałem w siodle. Konie nauczyły mnie panowania nad nerwami, refleksu i szacunku do prędkości.
Dziś przenoszę to na tor — i wiem, że to nie przypadek, że jedno naprawdę pomaga w drugim.
Jazda konna i wyścigi wydają się odległe. Dla mnie uczą tego samego.
Na koniu spóźniona reakcja i decyzję podejmuje za ciebie zwierzę. Na torze spóźniony hamulec i pozycja ucieka. Jedno i drugie wymaga pełnej głowy.
Konia trzeba czytać - ma charakter, humor, strach. Auto czuje się całym ciałem - przyczepność, balans, wibracje. To ten sam rodzaj uważności.
Nie zmusisz konia brutalnie i nie szarpiesz kierownicą. W obu wygrywa gładkość i opanowanie - dokładnie to, nad czym pracuję.
Zanim złapiesz prędkość, musisz ogarnąć głowę. Wierzę, że najpierw trzeba zapanować nad umysłem i ciałem — dopiero potem można brać się za naprawdę wielkie rzeczy.
Konie, wiara i cisza po treningu dają mi ten spokój. A karting i wyścigi pokazują, że wszystko się łączy: opanowanie na torze zaczyna się w głowie. I to jest w tym najpiękniejsze.
Siwa klacz, piękna i kochana - od razu oddawała serce każdemu, kto się do niej zbliżył.
Potrafiła skakać wysoko, była trochę leniuszkiem, ale jak trzeba było - zawsze wychodziło na dobre. Wielki łakosz i miś - najlepszy towarzysz, jakiego można sobie wymarzyć.
Ale życie nie zawsze jest fair. Nasilone ataki astmy, problemy z oddychaniem. Potem kontuzja - ropa w kopycie, nie mogła chodzić, leżała. Ciężkie chwile.
Miała być odprzedana za kilka tysięcy, ale ktoś zdecydował inaczej - oddano ją za darmo, żeby dać jej nową szansę.
4 marca 2026 - Parada trafiła do stajni Olka Fularczyka. Nowy dom, nowe życie. Nowy rozdział.
Tu dzielę się czymś bardziej osobistym — tylko jeśli chcesz.
Wiara to fundament tego spokoju, o którym piszę wyżej. Daje mi pokorę, dystans i chwilę refleksji, kiedy wszystko dookoła pędzi. To ona pomaga mi najpierw poukładać głowę, zanim rzucę się na kolejne wielkie cele.
Jestem MEGA wdzięczny za to, co mam — za rodzinę, konie, możliwości i każdą chwilę, w której czuję, że jestem dokładnie tam, gdzie powinienem.
Jeśli chcesz wejść w to głębiej, polecam Tomasza Dorożałę — otworzył mi oczy na wiele spraw. Wiara to nie obciach, to siła.
Śledź moją drogę i bądź częścią przygody 🚀